Komu wiele dano... | 2026-10-21 |
Wielu spośród słuchaczy dzisiejszego słowa może z wdzięcznością powiedzieć Otrzymałem wiele: kochający rodzice, czas bez wojny, zaznajomienie z wiarą od dzieciństwa, przykład bezgranicznego zaufania Panu Bogu w osobach najbliższych, kapłanów czy katechetów. Jeśli tak jest, to pozostajemy kategorią tych ludzi, od których żądać będą wiele. Ale tak naprawdę czego? Skoro modlę się, kocham Pana Boga, chodzę do kościoła, sięgam po Boże słowo i staram się wspierać biednych. Co jeszcze powinienem zrobić? (Jak ewangeliczny młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego od młodości. Czego mi jeszcze potrzeba?) Przede wszystkim trzeba chyba uświadomić sobie, że biedni tak naprawdę są ci, którzy takiego startu i takiego życie nie mieli. Mają, co prawda, przed sobą jeszcze kilka czy kilkanaście lat życia (może kilkadziesiąt?). Będzie to jednak ciągłe wydeptywanie starych lub nieznanych ścieżek, a za każdym krokiem stopy będą się zapadły coraz bardziej w nicość. Bo czymże jest ten świat bez Boga? To właśnie oni są owymi biednymi, potrzebującymi przekierowania uwagi, potrzebują światła, pomocy, a zawsze uwagi i towarzyszenia - bo już giną! Wiemy jaka jest wola Boga co do nich... Mają żyć! I to na wieki. Czy w tym kierunku coś robię?
| |
