Ufność do końca | 2025-08-05 |
Dzisiejsza liturgia Słowa stawia nam w obu czytaniach dwie ważne dla naszej wiary osoby: Mojżesza i Piotra. Pierwszy otrzymał świadectwo, że był najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi. O Piotrze pewnie tego powiedzieć nie można, ale obaj oni dźwigali na sobie wielki ciężar odpowiedzialności za powierzony sobie lud. I nie było łatwo - w obu wypadkach. Co jednak najbardziej było potrzebne? - Stałość wiary i zaufania. Mojżesz dysponował tym darem (choć i on w pewnym momencie zwątpi), a w tym wypadku nie zamierzał dochodzić swoich praw, występując do rozprawy z rodzeństwem. Sam Pan Bóg się o to zatroszczył, a w ten sposób umocnił wiarę w sercu swego wybranego. Piotr również miał wiarę potrzebną do udziału w cudzie chodzenia po wodzie, ale zabrakło trwałej ufności. Niepotrzebnie zaczął po ludzku kalkulować i... poszedł pod wodę. Interwencja Pana, przywróciła spokój, ale skarga pozostała: Dlaczego zwątpiłeś, małej wiary. Niezależnie od tego, jaka pozostanie po nas pamięć i co zdołamy po sobie pozostawić, winniśmy ze wszystkich sił dążyć do ugruntowania stałości w wierze, aby się nie załamywać i aby również przez nas mógł Pan Bóg cudów dokonywać.
| |
