Boże powołanie | 2025-08-19 |
Dzisiejsze spotkanie nie należy do krótkich, a do tego nie wyświetla wszystkich niezbędnych do zrozumienia Bożego przesłania szczegółów. Z grubsza chodzi o to, że po śmierci Mojżesza i Jozuego, gdy członkowie narodu wybranego znaleźli się już w miastach nie przez siebie budowanych, gdy zaczęli regularnie zbierać plony z świeżo pozyskanych pól, gdy mnożące się zwierzęta cieszyły ich oczy, zaczęła przygasać ich czujność - z wolna poczęli zapominać komu zawdzięczają to wszystko i nie tylko zarzucali praktyki pobożne, ale i zwracali się ku ościennym narodom i ich bałwochwalczym kultom. Jak się to mogło skończyć? Wiadomo - ucieczka spod Bożej kurateli zawsze kończy się tak samo. Tym razem karą dla nich byli Madianici. Ciężko im było pod ich butem i wtedy przypomnieli sobie o Bogu, który wielkich rzeczy dokonywał w dziejach ich przodków. Zanoszone modły i próba powrotu do Najwyższego poskutkowały: Pan Bóg wysłał im Gedeona, który sam stwierdził, że jest ostatnim w swoim rodzie i to najbiedniejszym w pokoleniu Manassesa. Kontrargumentem było tylko jedno: to Ja cię posyłam. I wszystko jasne! Gdy Bóg wydaje konkretne polecenia, to nie jest to dziełem przypadku, a następujące po nich działania nie są pozbawione nadprzyrodzonego wsparcia. I choć w dzisiejszym czytaniu nie ma o tym mowy, to wiemy dobrze w jak niewiarygodny sposób doprowadził Gedeon do zwycięstwa nad wrogami Izraela i jak uporządkował lud wybrany. Bożych propozycji nie należy się obawiać, choćby wydawać się mogły nie do zrealizowania. Kto ma świadomość Zaplecza jakie mu towarzyszy, zawsze będzie zwyciężał.
| |
