Przemienienie | 2025-08-06 |
Tak naprawdę to nie Pan Jezus się przemienił - On po prostu taki jest! I jak na słońce nie można patrzeć bez przyciemnionego szkła, podobnie i Pan Jezus nie chciał oślepiać uczniów swoim naturalnym blaskiem, dlatego na ziemi okrył swoje promieniejące bóstwo marną powłoką ludzkiego ciała. Problem jedna w tym, że gdy człowiek nie odnajduje właściwego odniesienia do Punktu Docelowego, nie zaangażuje się w pełni w jego zdobycie. Lata temu młodzież oazowa w Wejherowie organizowała co piątek spotkania modlitewne, bardzo pięknie przygotowane, z towarzyszeniem różnych instrumentów. Dzięki takiej częstotliwości spotkań mieli sposobność nieco oswoić się z nadzwyczajną atmosferą modlitwy wspólnotowej. Kiedyś jednak cała grupa wyjechała na krótkie, trzydniowe rekolekcje, zapraszając osoby dorosłe z Domowego Kościoła. Ci pięknie się włączyli w całość przeżyć, ale niezapomniane piętno odcisnęły na owych dorosłych osobach (zwłaszcza mężczyznach!) wieczorne modlitwy z długim uwielbieniem. Płakali... a wracając zapewniali, że po takim doświadczeniu ich życie musi być inne. Nie każdemu dane jest doznać takiego zwrotu w życiu. Piotr, Jakub i Jan mieli tę okazję. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien stały element: pragnącego takich doświadczeń musi zabrać na górę ktoś, kto sam podobnego przeżycia doznał. Po drugie: trzeba zdobyć się na trud wspinaczki, polegający na odrywaniu się od tego, co ziemskie i poszukiwaniu skarbu w górze. Trzeba też się poddać działaniu Ducha Świętego, a wracając odważnie świadczyć o wielkości i miłości Boga. W ten sposób powoli można cały świat przemieniać.
| |
