Nikt nie lubi pyszałków | 2026-02-01 |
- Pan Bóg też nie. Tacy to na wszystkim się znają, zawsze mają rację i zwykle trudno im znaleźć kogoś, z kim mogliby wejść w relacje na wystarczająco wysokim poziomie... Na taką ułomność wskazują czytania dnia dzisiejszego. Już w pierwszym z nich zwraca się Pan Bóg, poprzez proroka Sofoniasza, do wszystkich pokornych ziemi, do ludu pokornego i biednego... - Dlaczego? Dlaczego akurat do nich? Bo im łatwiej zaufać Bogu. Skądinąd nie mają innego wyjścia. Sprawiedliwość i sądy są jakby poza nimi: nie mają znaczących znajomości, nie mają pieniędzy, a do tego poza układami - takim pozostaje tylko Pan Bóg. I dlatego to właśnie oni szczególnie umiłowani są przez Stwórcę. Święty Paweł miał zarówno wykształcenie, znajomości, określoną pozycję społeczną - i co mu to dało? Na szczęście Damaszek przywrócił mu rozum, dlatego do Koryntian mógł napisać, że Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, (...) to, co niemocne (...), co nie jest szlachetnie urodzone, i wzgardzone - aby się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. I tym należy tłumaczyć Chrystusowe nauczanie z dzisiejszej Ewangelii o dziwnym szczęściu ludzi biednych, smutnych, cichych, dotkniętych niesprawiedliwością i tak dalej. Nie chodzi o to, by Pan Bóg zabiegał o taki ich stan, ale skoro się już w nim znaleźli, niech się czują szczęśliwi, bo po prostu łatwiej im zwracać się ku Bogu. Nie są szarpani ciągłymi niepokojami o wyniki giełdowe, do stracenia też wiele nie mają, a w pokornym zawierzeniu Panu Bogu już żyją nadzieją świata nieporównanie doskonalszego, który nadchodzi.
| |
