Nie dyskutować! | 2026-02-22 |
Czy myślałeś kiedyś po co Ewa w ogóle wchodziła w rozmowę z najbardziej przebiegłą istotą na świecie? Może lubiła mówić? Może nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji? Może miała jakiś swój plan? Kiedyś jedna z moich bratanic, jeszcze małym dzieckiem będąc, ale bardzo rozgadanym, powiedziała z uśmiechem: Wujku, ja bardzo dużo mówię, prawda? i... przymykając powieki dodała: Ale jak tak bardzo lubię mówić. I znów uśmiech. Dziś jest już stateczną mężatką i nauczyła się, że każde słowo zostawia ślad, stąd zrobiła się dziwnie małomówna... W obecnych czasach dosłownie dusimy się w zaspach słów. Już Edit Piaff śpiewała kiedyś słynny utwór Parole, parole, parole... Zdajemy sobie sprawę z tego, że słowa straciły już swoją wartość, że często dziś rzuca się słowa na wiatr oraz że nie można dziś ufać nawet temu, co napisane, a mimo to drążymy jak krety w stogach słów zwodniczych, oszukańczych. Pamiętamy Odyseusza, który przepływając obok Wyspy Syren, kazał przywiązać się do masztu, a swoim towarzyszom nakazał włożenie korków woskowych do uszu. Chodziło o to, by nie dali się zwieść pięknu syreniego śpiewu i nie podzielili losu innych żeglarzy, który tam właśnie rozbili się na skałach. Znając niebezpieczeństwo można się jednak przed nim uchronić. Nie warto dyskutować z kimkolwiek - nawet na istotne tematy. Jeśli czujesz, że tkwić w tym może niebezpieczeństwo, uciekaj. Pan Jezus mógł sobie pozwolić na dyskutowanie z kusicielem, ale nie dyskutował! Za każdym razem odprawiał go krótkimi komunikatami. Róbmy to samo. Nie usiłujmy przekonywać innych słowami. Raczej niech zachwyci ich nasze życie zjednoczone z Bogiem. Przy Nim jest wiele miejsca. Niech dołączą - jeśli zechcą.
| |
