A mogło być inaczej... | 2026-02-12 |
Do tej pory przypomnieliśmy sobie drogę kariery króla Salomona, który miał za sobą wielką życzliwość Boga, którą zawdzięczał między innymi swojemu ojcu, Dawidowi. Jednak sława, dobrobyt i poczucie własnej wielkości zawróciły mu w głowie. I to zapewne nie ze względu na złośliwe opieranie się Bogu, ale przez poczucie własnej doskonałości oraz chęć upodobnienia się do innych ludów, dał się zwieść i drogi jego stopniowo oddalały się od Boga. Autor Pierwszej Księgi Królewskiej przypisuje to jego żonom, które zwróciły serce króla ku bogom obcym. Nie tylko tolerował bałwochwalcze kulty na swojej ziemi, ale sam do nich dołączył. Nie pomogło dwukrotne ukazanie się Boga we śnie, który zabraniał mu czcić obcych bogów - nie usłuchał Pana. Kara musiała więc nastąpić. Była nią zapowiedź rozdarcia królestwa, a choć miało to nastąpić dopiero po śmierci Salomona, to jednak przy jego potomku pozostanie tylko jedno pokolenie ludu Bożego. Bóg nie dozwoli z siebie kpić.
| |
