Och, te pokusy... | 2026-02-17 |
Mówi się, że kiedyś ludzie przychodzili do pracy, zdejmowali czyste ubrania, zakładali brudne i tak aż do zakończenia roboty, potem wkładali czyste i wracali do domu. Dziś natomiast są takie rodzaje prac, które wymagają sterylności i dlatego ludzie przychodząc do firmy zakładają białe kitle, myją ręce i biorą się do dzieła... Jeśli tak może być w obecnym świecie, to cóż dopiero w tym przyszłym - krainie wiecznego szczęścia, o której sam Pan Jezus powiedział, że nic nieczystego tam nie wejdzie. Stąd właśnie należy dbać o sterylność swej duszy. Ta zaś co i rusz ulega zanieczyszczeniu właśnie poprzez to, o czym pisze dziś św. Jakub - pokusy. Nie jest ona - to znów św. Jakub - dziełem Pana Boga. Bóg jedynie dopuszcza pokusy, czyli zezwala na ich pojawienie się. Dalej już działać musi rozum i wolna wola człowieka. Na tym właśnie polega próba charakteru, który nieustannie trzeba kształtować w trosce o stan duszy. Ma być sterylna... Tymczasem św. Jakub przestrzega, że winna jest pożądliwość, której dziełem jest pokusa, ta zaś gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć. Oczywistym jest, że nie chodzi tu o śmierć fizyczną, ale o tę duchową, która zamyka bramę do szczęścia niegasnącego, do krainy sterylnie doskonałej, przepięknej. Warto więc uzbroić się na walkę z pokusami, bo stracić można wszystko. | |
