Obieg miłosierdzia | 2026-02-24 |
Zanim do Ewangelii, przyjrzyjmy się pierwszemu czytaniu. Prorok Izajasz próbuje obrazowo przedstawić prawdę o działaniu Słowa Bożego, a tak naprawdę łaski Bożej. Bazując na ówczesnej wiedzy, traktuje ziemię jako płaszczyznę przykrytą kloszem nieba, podtrzymującego tak zwane wody górne. Te, po otwarciu zaworów, opuszczają deszcz na ziemię, który sącząc się z góry przenika kolejne warstwy gleby i wnika wgłąb. Dzięki temu nasyca i użyźnia glebę, ale schodzi też w dół, do tak zwanych wód dolnych, które mają swoje połączenie ze zbiornikiem wód górnych, aby znów mogły opaść na ziemię. Oczywiście, Pan Jezus, będąc Słowem, przez które wszystko zostało stworzone, mógł obalić tę wizję świata i pokazać jak wszechświat wygląda naprawdę. Prawdopodobnie wolał jednak zachować ten rodzaj myślenia, bo doskonale obrazuje on również działanie Słowa Bożego (łaski) w nas: z nieba płynie całe dobrodziejstwo, a my winniśmy je Panu Bogu oddawać - jeśli dzięki niemu zaowocujemy. Ale mówi Pan Jezus dziś o sposobie naszego kontaktowania się z Ojcem - daje nam wzorzec modlitwy, siedem próśb: trzy odnoszące nasze myśli do Boga, a cztery kolejne to wołanie o pomoc dla nas. Przestrzega przy tym Pan Jezus przed wielomówstwem, ale ciekawe jest to, że komentuje tylko jedną z próśb: wołanie o miłosierdzie. Jeśli bowiem nie przebaczycie ludziom i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień. Jakież to ważne! Miłosierdzie spływające z góry nie wróci tam, by znów obmywać - jeśli nie zaowocuje wybaczeniem wobec winowajców... | |
