Póki mamy czas... | 2026-02-23 |
Czy ktokolwiek, analizując dzisiejszą Ewangelię, byłby w stanie wyobrazić sobie siebie po stronie kozłów? Osobiście sam nie chciałbym nawet myśleć o takim scenariuszu. Sądzę, że większość ludzi nie chce sobie tego wyobrażać. A jednak jest to wizja przedstawiona przez Syna Bożego. On wie, o czym mówi. Doskonale zna przyszłość i dlatego przed złem chce nas uchronić. Co jednak okazuje się czynnikiem decydującym, kartą przetargową? Miłość do drugiego człowieka. Tak bardzo Bóg zakochany jest w każdym z nas, że jakiekolwiek życzliwe działanie w stosunku do kogokolwiek, odbiera jako gest miłości skierowany ku Niemu samemu. Dlatego - jak się okazuje - nie tyle ważne są osobiste z Nim relacje (jadaliśmy i piliśmy z Tobą i na ulicach naszych nauczałeś) ile konkretne działanie, podejmowane z motywu miłości do drugiego człowieka. Kiedyś pewien misjonarz z Filipin przytoczył popularne tam przysłowie: Chcesz zdobyć serce matki - pokochaj jej dziecko. Nie trzeba wyjaśniać logiki w nim zawartej, a przecież pięknie odnosi się ono do Boga i jego dzieci, a zarazem jest zapowiedzią nagrody dla tych, którzy wszystkie dzieci Boże obejmują konkretną życzliwością.
| |
