Sądzenie zostaw Bogu | 2026-09-04 |
... a ty zajmij się swoimi sprawami. Jakże często słyszeliśmy podobne rady w dzieciństwie i w czasie dojrzewania. A i obecnie sami niejednokrotnie musimy się dyscyplinować tą mądrością, stając wobec pokusy osądzania innych. Co więc robić? - Zajmij się swoimi sprawami. Czyli czym? Św. Paweł, pouczając Koryntian, przypomina o potrzebie dochowania wierności Bogu, ponieważ inni uważają nas za sługi Chrystusa. (I to niezależnie od stanu, w jakim żyjemy.) Ta więc wierność winna być naszą nieustanną troską. Przy czym nie wolno tracić czasu na sprawdzanie wyników. Chodzi tu zarówno o opinie innych ludzi na nasz temat jak i nasze własne. Szkoda czasu! Wszystko to bowiem wybiega daleko poza newralgiczny moment - chwilę podejmowania decyzji. To w tym czasie winniśmy wartościować według od dawna znanej rady: Najpierw to, co konieczne, potem - pożyteczne, na koniec zaś zostawiając to, co przyjemne. Jeśli więc w momencie dokonywania wyboru jestem przeświadczony, że tej hierarchii jestem wierny i - na podstawie dostępnych w tym momencie danych - nabywam przekonania, że to najsłuszniejszy wybór, nie powinienem wracać do oceniania siebie - zwłaszcza gdyby potem nadeszły nowe dane. Pewnie dlatego św. Paweł mówi, że nawet sam siebie nie sądzi. I zachowuje spokój. A przecież poprzednie jego życie musiałoby zostać zdecydowanie negatywnie osądzone. Nie czyni tego jednak i powiada nawet, że sumienie nie wyrzuca mu niczego - bo właśnie działał na podstawie przesłanek uznawanych wówczas za najlepsze i z najlepszą wolą służenia Bogu. Jeśli my podobnie będziemy działali, zachowajmy spokój. Nie sięgajmy do przeszłości, prosząc tylko Pana Boga o Jego światło, aby to odebrane było tożsame z tym, które On wysłał. | |
