Doświadczenie Hioba | 2026-09-28 |
Żydzi - możliwe, że podświadomie - podobnie zresztą jak i protestanci, relacje z Panem Bogiem pojmowali czysto arytmetycznie: jeśli jesteś wierny Bogu, unikasz grzechów, to Bóg się tobą opiekuje i nie cierpisz. Natomiast wszelkie przeciwności spadają na człowieka, który wystarczająco nie czci swego Pana. Pan Jezus zadał kłam takiemu myśleniu nie tylko swoim nauczaniem, ale też życiem, które znaczone było cierpieniem i przeciwnościami od chwili poczęcia aż do męczeńskiej śmierci na krzyżu. Historia Hioba już w Starym Testamencie chce nam dać w tym względzie do myślenia. Po pierwsze: sam szatan w rozmowie z Bogiem potwierdza, że szczęście i dobrobyt człowieka są objęte ochroną Boga - gdy ten pozostaje bogobojny. Nie ma jednak w tym opowiadaniu logiki Starego Testamentu, bo Pan Bóg pozwala jednak doświadczyć Hioba. W tym wypadku mówimy o dopuście Bożym. Z jakiegoś, sobie znanego powodu, pozwala On na cierpienie sprawiedliwego, ale nie wypuszcza go ze swej ręki - niejako trzyma rękę na pulsie, by nie ów człowiek nie był pognębiony do końca. Objawia się to w słowach: Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki. Po wielokrotnej lekturze tej Księgi wiemy dziś, że chodziło tu o próbę charakteru i wiary Hioba, i ostatecznie jesteśmy skłonni to zaaprobować. W odniesieniu do niego, tak - a do siebie? | |
