Posłuszeństwo | 2026-09-18 |
Św. Stanisław Kostka jest patronem polskiej młodzieży. Dają się jednak słyszeć głosy (mówiąc delikatnie) zdziwienia wobec takiego patronatu. Jak to? - powiadają niektórzy - Ma on być wzorem dla młodzieży? Ten, który wymówił posłuszeństwo własnym rodzicom? Wiadomo przecież było - on sam o tym najlepiej wiedział - że rodzice, a zwłaszcza ojciec, nie zaakceptują jego pomysłu na życie, czyli życia zakonnego. W innej materii nie mogli się oni uskarżać na owego syna - w przeciwieństwie bowiem do swego starszego brata, wiele czasu spędzał na modlitwie i medytacjach, nie szukał rozrywek światowych, był grzecznym dzieckiem i pilnym uczniem. W jednym tylko nie chciał być posłusznym: wbrew rodzicom wybrał drogę zakonnego powołania. Czy to jednak nie przekreślało wszystkich jego zasług? Czy i rodzicom - podobnie jak Panu Bogu - posłuszeństwo nie jest milsze od ofiary? Z pewnością. Dlaczego więc kogoś takiego stawiać za wzór młodemu pokoleniu? W Ewangelii dzisiejszej odnajdujemy jedno, kluczowe słowo, słowo Chrystusa, które pięknie pasuje do postawy owego młodzieńca z Rostkowa: Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jeszcze nie rozumieli, ale cieszyli się, że po powrocie do domu nadal był im poddany. Św. Stanisław też był poddany swym rodzicom pewnie we wszystkim z wyjątkiem jednego - powołania. Gdy bowiem Pan Bóg wzywa, nie można czegokolwiek kłaść na drugiej szali - wszystko jest zbyt lekkie. Postawa św. Stanisława odzwierciedla jedną z nauk Chrystusowych: Jeżeli ktoś miłuje ojca lub matkę, brata lub siostrę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Postąpił więc najlepiej jak można było z miłości do Chrystusa: nieposłuszny w tej kwestii rodzicom, pozostał jednak w tym, co należało do niebieskiego Ojca. | |
