Cierpienie Matki | 2026-09-15 |
Nadzieje ludzi oczekujących na Zbawiciela wreszcie zostały nasycone - Słowo stało się Ciałem. Jednak droga do wytęsknionego zbawienia wiodła przez cierpienie i to nie tylko Syna Bożego. Temu doświadczeniu poddana została również Jego Matka. W zasadzie od samego początku jak Ją poznajemy na kartach Pisma Świętego. Najpierw - mimo ogromnego zaufania do Najwyższego - musiała jednak być przejęta obawami co do reakcji jej męża. Potem, gdy już ten problem Pan Bóg rozwiązał, musieli mierzyć się z trudną drogą do Betlejem i to w ostatnich dniach przed rozwiązaniem. Czyż nie cierpiało wówczas serce Maryi? A czy nie krwawiło wówczas, gdy starzec Symeon podczas ofiarowania w świątyni wyprorokował Jej miecz boleści? Czyż ten miecz nie kłuł Jej podczas ucieczki do Egiptu, dalej - podczas pobytu na obczyźnie? Czyż nie drżała o swego Syna, widząc traktowanie Go przez arcykapłanów, faryzeuszy i uczonych w Piśmie? A cóż dopiero działo się w chwili biczowania i konania na krzyżu? Niestety te cierpienia się nie skończyły, bo i któraż matka nie cierpi wtedy, gdy jej dziecko lekceważy swoją przyszłość i idzie na zatracenie? Wszyscy jesteśmy Jej dziećmi. Dla każdego z nas pragnie Ona wiecznego szczęścia, ale nie wszyscy chcą o tym słyszeć. Stąd znów krwawi matczyne Serce i nadal cierpi Ona, usiłując z pomocą innych swych dzieci wszystkich przyprowadzić do Syna. Czy znajdzie w nas oparcie?
| |
