Jak ten czas leci! | 2026-09-24 |
Często używamy tego określenia i przypominamy sobie o tym, co w pogłębionej formie wyraża dzisiaj pierwsze czytanie: Marność nad marnościami. Marność nad marnościami, powiada Kohelet - wszystko marność. Można by powiedzieć, że podobnie jak cała przyroda, my również jesteśmy produktami niekończącego się ruchu. Jedno przechodzi w drugie, żyje aby obumrzeć, a na prochach jednego wyrasta drugie. Jak można się zachować, posiadając świadomość takiego stanu rzeczy? Jednym z rozwiązań jest poddanie się logice Pieśni Filaretów: Użyjmy dziś żywota, wszak żyjem tylko raz... No, bo skoro wszystko jest płynne, przejściowe, nietrwałe, to zamiast użalania się nad słabością systemu, lepiej przynajmniej urwać z owej doczesności choć coś, co przysporzyć może odrobinę radości. Jest jednak inna droga: mając świadomość przemijalności wszystkiego, może warto się pokusić o COŚ, co odznacza się stabilnością, nieprzemijalnością i wieczną trwałością? Na taki stan zasługuje się jednak ciężką pracą dla dobra innych. Jest to jakby wypalanie z popiołu doczesności twardych diamentów. To o nie dopytywać będzie Pan Bóg, gdy otworzy bramy swego królestwa i będzie poszukiwał tych, którzy takiemu zajęciu właśnie się oddawali.
| |
