Przemienienie | 2026-08-06 |
Jeszcze przed pół wiekiem sensacje naukowe ogłaszano zwykle z powołaniem się na uczonych radzieckich. Od dawna już ta mantra się nie pojawia, ale ambicję sięgania po laury w świecie nauki mają dziś zwłaszcza uczeni w Stanach. Zwykle są to inicjatywy korporacyjne bądź zgoła zupełnie prywatne i dlatego nie brakuje w nich absurdów. Wiele lat temu przeprowadzono tam serię eksperymentów mających dowieść istnienia duszy. Przy pomocy niezwykle dokładnych narzędzi pomiarowych ważono ciało człowieka tuż przed śmiercią i zaraz po zgodnie. Wyniki pokazały, że bilans (choć w ledwo dostrzegalnym stopniu) wszędzie był ujemny. Miał to być dowód na istnienie duszy, która jednak coś tam ważyć musi... Dokonywanie pomiarów natury materialnej w świecie ducha jest podobnie absurdalne jak działanie przedstawione w głupim, dziecięcym żarcie sprzed ponad pół wieku, kiedy to modne były żarty o domu wariatów. Tam jeden z pensjonariuszy namawiać miał innego do ucieczki przy zastosowaniu dużej latarki, dającej niezwykle mocny słup światła. Proponował, by jego kolega właśnie po takim moście przeszedł na drugą stronę muru. Tamten zaś nie zgodził się, wyrażają obawę, że gdy będzie już się wspinał po owych promieniach, właściciel latarki mógłby ją wyłączyć, a wtedy spadnie na ziemię... To absurdy wynikające z przykładania naszej miary do nie naszej rzeczywistości. Podobnie w dzisiejszej Ewangelii: Pan Jezus ukazuje się jako przedstawiciel innego świata, z którym doskonale się komunikuje, a nadto otrzymuje legitymację samego Boga Ojca, gdy tymczasem apostołowie myślą o postawieniu dla owej pozaziemskiej trójki... namiotów. Nic dziwnego, że Pan Jezus zabronił im mówić o tym komukolwiek. Nic przecież nie rozumieją. Będąc niemal w niebie, myślą tylko o chlebie... Wyjątkowych zjawisk nie da się pojąć, a tym bardziej wytłumaczyć za pomocą tradycyjnego myślenia. Aby choć cząstkę z tego przejąć w siebie, trzeba przede wszystkim otworzyć się na to, czego ludzkim umysłem pojąć się nie da. Do tego trzeba dojrzewać pod wpływem światła Bożego Ducha.
| |
