Przekreślić niemożliwość | 2026-08-21 |
Kiedy ktoś poważnie choruje, zrobimy wszystko aby wyzdrowiał: szukamy najlepszych lekarzy, poszukujemy renomowanych klinik, a w nadzwyczajnych przypadkach organizujemy nawet publiczne zbiórki, by chorego wyekspediować zagranicę i tam odżywiać nadzieję na leprze jutro. Kiedy jednak umrze - nadzieja boleśnie gaśnie. Jakże inaczej przedstawia się sytuacja z dzisiejszego pierwszego czytania. Kości, o których mowa, były świadectwem już dawno zgasłych nadziei, pamiątką dawnej bitwy, która wydarła życie z piersi jakichś wojowników. Ludzka wyobraźnia nie była w stanie podążyć za nakazem Boga, który kazał Ezechielowi modlić się nad tymi wyschniętymi kośćmi by... ożyły. Po co? Przecież upływający czas wyparł z pamięci nie tylko dawną bitwę ale i nawet bohaterstwo poległych. Pan Bóg nie zapomniał. Dlatego postanowił ożywić ich przy pomocy swego proroka. Jak mógł czuć się w tej sytuacji Ezechiel, stając wobec niemożliwego? Co prawda świat został stworzony przez Boga zupełnie z niczego. Tu przynajmniej istnieją już szkielety, a motorem działania miała być wiara i zaufanie. Okazało się, że nawet i to jest możliwe. Jeśli tamto mogło się sprawdzić, to i my winniśmy uzbroić się w te cnoty i z głębokim przekonaniem prorokować, czyli wołać Pana Boga o wskrzeszenie wiary w tych, którzy już dawno ją pogrzebali. Ufajmy.
| |
