Natanael | 2026-08-24 |
Tak nazywa go św. Jan Ewangelista. Pozostali zaś, synoptycy, określają go imieniem Bartłomiej. To apostoł, o którym nie wiemy zbyt wiele - jeśli chodzi o jego losy po Zesłaniu Ducha Świętego. Tradycja mówi, że w ewangelizacyjnym zapale powędrował aż do Indii. Inni natomiast stwierdzają, że z tym samym zamiarem poszedł do Etiopii, inni zaś, że do Arabii. Jedno natomiast łączy wszystkie przekazy: dla miłości Chrystusa poniósł śmierć męczeńską. Najokrutniejsza z wizji tej kaźni przekazuje, że była to śmierć przez odarcie ze skóry. Tak zresztą jest on przedstawiany na obrazach. Dziś jednak zatrzymajmy się nad konkretnym przekazem ewangelicznym. Gdy Pan Jezus powołał Natanaela, był on młodzieńcem związanym z Filipem, swoim przyjacielem. Początkowo (bezpodstawnie zresztą) uprzedzony do Mistrza z Nazaretu, nagle odkrył w Nim Syna Bożego i Króla Izraela. Czy tylko dlatego, że wiedział o nim to, czego zwykły człowiek nie mógłby się dowiedzieć? A może sprawiła to emanująca od Niego moc? W każdym razie od tej chwili stał się oddanym sługą Chrystusa. Jednak coś, co nam może się przydać w naszych rozważaniach, to określenie jakiego użył Pan Jezus w odniesieniu do tego kandydata na apostoła: Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. Czyż i my nie chcielibyśmy, aby w ten sposób o nas mówiono? A gdzież tam mówiono! Gdy Pan Bóg, w Jego bezbłędnym rozeznaniu tak właśnie o nas myślał i podobnie chciał nas określać: Oto człowiek dobry, gorliwy, w którym nie ma podstępu.
| |
