Czuwajcie | 2026-08-27 |
Z czasów seminaryjnych pamiętam sytuację, gdy to jeden ze starszych kolegów instruował nas, świeżaków w odniesieniu do pewnego bardzo solidnego, aczkolwiek surowego profesora, że na wykładach czy lektoratach u niego nie trzeba być przygotowanym - dla niego ważne jest, aby umieć na egzaminie. O nieprawdziwości tej tezy przekonali się dość szybko ci, którzy jej zaufali. Praca owego profesora, wymuszająca dialog na zajęciach, szybko pozwolił mu się zorientować, kto wykazuje zainteresowanie i po prostu pracuje, a kto zwleka z podjęciem edukacyjnego wysiłku. I oczywiście to miało największe znaczenie na egzaminie nawet gdyby ów systematycznie pracujący w godzinie próby czegoś zapomniał. To właśnie skojarzyło mi się podczas lektury dzisiejszej Ewangelii. Chodzi bowiem o to, abyśmy zawsze byli gotowi na spotkanie z Panem. Tym bardziej, że wiemy jaka jest Jego wola i co winniśmy wykonać, a z kolei termin egzaminu nie jest nam znany. Dla każdego będzie inny, ale zawsze jedyny. Poprawki nie będzie. Tym lepiej rozumiemy więc postawę patronki dnia dzisiejszego, św. Moniki, która ze łzami w oczach zanosiła modły do Boga i próbowała przemówić do rozsądku zarówno upartemu i porywczemu mężowi, jak i bardzo zdolnemu choć rozpuszczonemu synowi - Augustynowi. Wysiłki te uwieńczone zostały sukcesem w obu wypadkach, ale to właśnie winno mobilizować też nas do wytężenia uwagi na swoje postępowanie, które przynajmniej jednego winny pilnować: by nie dać możliwości zagnieżdżenia się w nas grzechowi ciężkiemu oraz by z wytrwałością modlić się o dobre przygotowanie się do ostatecznego egzaminu dla błądzących - zwłaszcza najbliższych.
| |
